piątek, 21 czerwca 2019 - 08:39
Osobówka z impetem uderza w pociąg niedaleko Łobza. Dwie osoby poszkodowane.
- Siedziałem w ostatnim wagonie, przedostatnim przedziale, nagle huk i dym - mówi w rozmowie z reporterem lobez24 Pan Michał - widzę, jak leci człowiek, pociąg jedzie dalej, po chwili zaczyna hamować, zrobiło się głośno, że w coś uderzyliśmy. W ostatnim wagonie pospadały torby kilku osobom - dodaje.
Osobówka z impetem uderza w ostatni wagon pociągu
Do zdarzenia doszło na odcinku drogi wojewódzkiej nr 151 między Świdwinem a Łobzem. Około godziny 8:15 na niestrzeżonym, ale oznakowanym i wyposażonym w sygnalizację świetlną przejeździe kolejowym, samochód osobowy vw golf jadący od strony Świdwina z impetem uderza w ostatni wagon pociągu TLK 85104 relacji Szczecin - Olszyn. Samochód odbija się od wagonu i obraca, kierowca zostaje najprawdopodobniej wyrzucony z auta (jechał bez pasów?), pasażer jest zakleszczony. Pomocy, udzielają mu inni kierowcy dojeżdżający do miejsca zdarzenia. Po chwili zjawiają się pierwsze zastępy strażaków, uwalniają zakleszczonego w pojeździe pasażera. Zostaje on przetransportowany śmigłowcem lpr do szpitala. Jest przytomny, wydolny oddechowo, ma otwarte złamanie przedramienia. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierowca doznał urazy głowy i klatki piersiowej również trafia do szpitala. Wg nieoficjalnych informacji miał być pod wpływem alkoholu.Maszynista nie miał świadomości tego, co się zdarzyło.
Pociąg zatrzymuj się dopiero na stacji Worowo (około 5km od miejsc zdarzenia). Maszynista nie miał świadomości tego, co się zdarzyło. Zaalarmowali go pasażerowie. Z ich relacji wynika, że poczuli tylko uderzenie, po którym spadły walizki. Jak widzimy na zdjęciach, auto uderzyło mniej więcej w środek ostatniego wagonu, widzimy wyraźne zarysowania skrzynki akumulatorów, uszkodzoną skrzynkę bezpieczników i elementy zabezpieczające wózek. Nikt z pasażerów nie wymagał pomocy medycznej. Zorganizowano komunikację zastępczą. Szlak kolejowy odblokowano po godzinie 11:15.- Siedziałem w ostatnim wagonie, przedostatnim przedziale, nagle huk i dym - mówi w rozmowie z reporterem lobez24 Pan Michał - widzę, jak leci człowiek, pociąg jedzie dalej, po chwili zaczyna hamować, zrobiło się głośno, że w coś uderzyliśmy. W ostatnim wagonie pospadały torby kilku osobom - dodaje.
Jak duża była siła uderzenia? Trudno określić, ale silnik i skrzynię biegów wyrzuciło na około 70 metrów od miejsca zderzenia się samochodu z pociągiem.
O godzinie 11:15 Wznowiono ruch pociągów.
