wtorek, 03 marca 2020 - 16:26
Nożownik z Reska nie trafi do aresztu!

Artur G. podejrzany o usiłowanie zabójstwa dwóch osób został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Łobzie na posiedzenie aresztowe skuty kajdankami na rękach i nogach. Po blisko 3 godzinach sędzia rozpatrujący sprawę zdecydował, że Artur G, nie trafi za kraty.
Artur G. podejrzany o usiłowanie zabójstwa dwóch osób został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Łobzie na posiedzenie aresztowe skuty kajdankami na rękach i nogach. Po blisko 3 godzinach sędzia rozpatrujący sprawę zdecydował, że Artur G, nie trafi za kraty.
Dlaczego nożownik z Reska nie trafił do aresztu?
Niepodważalne jest fakt, że Artur G. zadawał ciosy ostrym narzędziem przeciwnikom, ale jak wszystko na to wskazuje najprawdopodobniej w obronie własnej.
Jak udało się ustalić reporterowi portalu lobez24.pl, owego wieczoru to poszkodowani mieli zainicjować bójkę z Arturem G. Ten podczas szarpaniny wykorzystując moment nieuwagi oprawców, miał zadawać w obronie własnej ciosy ostrym narzędziem i zbiec do domu. Nieoficjalnie możemy tu mówić o ewentualnym przekroczeniu obrony koniecznej, ale nie o usiłowaniu zabójstwa. Cała sprawa wydaje się bardzo zawiła i złożona - słyszymy.
Najprawdopodobniej poszkodowani usłyszą zarzuty napaści na Artura G., za co może im grozić do 3 lat więzienia, ale będzie to rozpatrywanie w osobnym postępowaniu.
Artur G. będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Obecnie prokuratura zastosowała względem niego dozór policyjny.
Dlaczego nożownik z Reska nie trafił do aresztu?
Niepodważalne jest fakt, że Artur G. zadawał ciosy ostrym narzędziem przeciwnikom, ale jak wszystko na to wskazuje najprawdopodobniej w obronie własnej.
Jak udało się ustalić reporterowi portalu lobez24.pl, owego wieczoru to poszkodowani mieli zainicjować bójkę z Arturem G. Ten podczas szarpaniny wykorzystując moment nieuwagi oprawców, miał zadawać w obronie własnej ciosy ostrym narzędziem i zbiec do domu. Nieoficjalnie możemy tu mówić o ewentualnym przekroczeniu obrony koniecznej, ale nie o usiłowaniu zabójstwa. Cała sprawa wydaje się bardzo zawiła i złożona - słyszymy.
Najprawdopodobniej poszkodowani usłyszą zarzuty napaści na Artura G., za co może im grozić do 3 lat więzienia, ale będzie to rozpatrywanie w osobnym postępowaniu.
Artur G. będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Obecnie prokuratura zastosowała względem niego dozór policyjny.
