„3 deski i 5 gwoździ” – czy to jest plan rewitalizacji góry zielonej?

Rafael Żełobowski
Rafael Żełobowski 10 kwietnia 2026 19:09
„3 deski i 5 gwoździ” – czy wystarczą, by przywrócić blask miejscu spotkań młodzieży na górze zielonej? Wpis jednego z radnych wywołał dyskusję o realnych planach zagospodarowania tego terenu. Mieszkańcy pytają, czy za deklaracjami pójdą konkretne działania.
Jak zostanę burmistrzem tego fajnego, niedocenianego miasta, to zrobię szybki porządek na naszej górze zielonej– ale nie z pieniędzy Urzędu Miasta. 3 deski i 5 gwoździ i będzie porobione” – taki wpis opublikował w mediach społecznościowych jeden z radnych miejskich, który deklaruje start w nadchodzących wyborach samorządowych na urząd burmistrza. Czy mamy pierwszą kandydaturę w nadchodzącej kampanii wyborczej?

Słowa te wywołały spore poruszenie, bo tzw. „zielona góra” to nie tylko popularne miejsce spotkań młodzieży, ale również istotny punkt infrastruktury miejskiej. Na wzniesieniu znajdują się m.in. zbiornik wyrównawczy wody dla miasta oraz wieża telekomunikacyjna. Choć faktycznie ustawiono tam jedynie dwie ławki i miejsce to od lat nie doczekało się większych inwestycji, trudno uznać, że jego „remont” można przeprowadzić symbolicznie – przy użyciu kilku desek i gwoździ.
Wpis radnego wpisuje się w szerszy kontekst jego aktywności w samorządzie. Jak zauważają obserwatorzy lokalnej polityki, jego udział w pracach rady ogranicza się głównie do podziękowań i okazjonalnych wypowiedzi, bez składania interpelacji czy własnych inicjatyw uchwałodawczych. Jednocześnie brał udział w zagranicznych delegacjach – m.in. do Czarnogóry – finansowanych z budżetu gminy, popierał podwyżki diet dla radnych, a także aktywnego uczestnictwa w wydarzeniach i uroczystościach lokalnychgdzie ma okazję do bezpośrednich spotkań z wyborcami i mieszkańcami miasta.
Deklaracje o „szybkim porządku” i oszczędnościach brzmią więc dla części mieszkańców co najmniej ironicznie. Tym bardziej że – jak zauważają – infrastruktura na „zielona góra” od lat czeka na realne działania, a nie symboliczne „3 deski i 5 gwoździ”.

Na razie nie wiadomo, czy zapowiedzi radnego przełożą się na konkretny program wyborczy. Pewne jest jedno – mieszkańcy będą uważnie patrzeć nie tylko na słowa, ale przede wszystkim na czyny.

Może to dobry początek rozmów o rewitalizacji tego miejsca, zwłaszcza że – jak zapewniał radny – nie miałoby to być finansowane z budżetu gminy. Pytanie jednak pozostaje, czy w praktyce słynne „3 deski i 5 gwoździ” rzeczywiście wystarczą, by zmienić charakter tego terenu.