Nowy miernik prędkości na wjeździe do Łobza. Niektórzy traktują go jak… tablicę wyników
Rafael Żełobowski 02 maja 2026 11:26

Na wjeździe do Łobza od strony Dalna pojawił się miernik prędkości, który miał uspokoić ruch na odcinku z ograniczeniem do 40 km/h. Choć część kierowców reaguje i zwalnia, inni wyraźnie ignorują sygnały – a wskazania sięgające nawet 70 km/h pokazują, że problem wciąż jest aktualny.
Na wjeździe do Łobza od strony Dalna, na wysokości jednego z marketów, pojawił się niedawno miernik prędkości. To odcinek, gdzie obowiązuje ograniczenie do 40 km/h – przynajmniej w teorii, bo praktyka bywa… bardziej dynamiczna .
Kierowcy bardzo często przekraczają tu dopuszczalną prędkość – najczęściej o około 10 km/h, choć zdarzają się przypadki, gdy wyświetlacz bez skrępowania pokazuje 60, a nawet 70 km/h . Można odnieść wrażenie, że dla niektórych to nie ostrzeżenie, a raczej… wynik do pobicia . Nie brakuje też takich, którzy najwyraźniej jeszcze nie zauważyli nowego „strażnika ” i jadą dokładnie tak, jakby nic się nie zmieniło .
Na szczęście są też kierowcy, którzy trzymają się przepisów. Ci mogą liczyć na coś w rodzaju cyfrowego uścisku dłoni –wyświetlacz potrafi im podziękować za prawidłową jazdę. Bez stresu, bez hamowania w ostatniej chwili – spokojnie, przepisowo i z małą dawką satysfakcji . Trochę jak szkolna piątka, tylko zamiast nauczyciela ocenia nas tablica przy drodze.
Na szczęście są też kierowcy, którzy trzymają się przepisów. Ci mogą liczyć na coś w rodzaju cyfrowego uścisku dłoni –
Mierniki montuje się po to, by działały na psychikę kierowców. Nie wystawią mandatu, nie zrobią zdjęcia, ale potrafią przypomnieć: „hej, jedziesz trochę za szybko” . Szczególnie w miejscach takich jak to – gdzie kawałek dalej jest wyjazd z marketu, szkoła branżowa i przejścia dla pieszych, a ruch bywa naprawdę spory. Innymi słowy, to nie jest odcinek na testowanie osiągów auta .
Pozostaje pytanie, czy taki elektroniczny „głos rozsądku ” wystarczy. Jedni zwalniają, inni traktują go z przymrużeniem oka – albo wręcz jak tablicę wyników. A jak Wy to widzicie? Czy taki miernik faktycznie poprawia bezpieczeństwo, czy to tylko kolejny gadżet przy drodze?
Pozostaje pytanie, czy taki elektroniczny „
